Góry moje…

Myślę, że mam lekką odmianę klaustrofobii,
bo nieciekawie czuję się w małych pomieszczeniach,
piwnicach, windach, pokojach bez okien i jaskiniach.
Nie jest to może traumatyczne doznanie… ale wolę nie.

Za to przestrzeń to jest to, co kocham najbardziej…
dlatego tak umiłowałam wodę, góry i niebo…
Dlatego też, właziłam tam, gdzie normalni ludzie na
samą myśl o takim miejscu pukają się w czoło.

Raz… pamiętam, stałam na tak malutkim wycięciu skały,
że mieściły się na nim tylko pięty, plecami przyklejona
do ściany Kazalnicy, jakby scalona z nią… a pod stopami miałam
jakieś 300 metrów luftu, Czarny Staw i Morskie Oko…

Był to widok, którego nie zapomnę do końca życia…
Odczucia niepowtarzalne, patrzyłam na mojego partnera od
„życia i śmierci”, który stał obok i wiedziałam, że czuje podobnie…
Trzymaliśmy się mocno za ręce i po prostu zachłysnęliśmy się
tym dniem, słońcem, wiatrem, zapachem, horyzontem…
niesamowitą bliskością natury i drugiego człowieka…

.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s