Bławatki

 

Zajrzała dziś do swojej muzycznej szuflady
i z dna wyjęła zapomnianą już nieco piosenkę.
Zawsze kiedy jej słucha, powracają wspomnienia,
te najpiękniejsze, bo w kolorze i kształcie serca…

Udaje jej się cofnąć czas i znów jest w swojej
ukochanej szkole muzycznej. Ma trzynaście lat.
ON, właściciel błękitnych oczu  jest  „prawie dorosły”,
bo o dwa lata starszy… Czekają na lekcję muzyki.
Siedzi pochylona na krześle twarz zasłania włosami,
Tylko te ręce, wilgotne ze zdenerwowania…

Nagle wpada w panikę:
-Przecież za chwilę lekcja, nie zagram, nie dam rady
a na dodatek ON będzie słuchał. I to będzie moja klęska.
Patrzy z nadzieją w stronę drzwi wejściowych.
Chciałaby stąd uciec, zniknąć, przestać istnieć…
Niestety, pojawia się nauczyciel i zaprasza do sali.

ON gra pierwszy, najpierw etiuda, jest dobry technicznie,
potem preludium Chopina, Ona podziwia doskonałe wykonanie.
Teraz jej kolej, wstaje powoli, jeszcze wolniej wyjmuje
nuty z torby, pod powiekami jest coraz bardziej słono…

Nagle ktoś dotyka jej ramienia, nabiera odwagi,
podnosi wzrok i spotyka ciepły, bławatkowy uśmiech
i nagle czuje… przez mgnienie… trzepot skrzydeł motylich.
Zamyka oczy, uspokaja dłonie, dotyka palcami klawiszy
i lekko, coraz pewniej, radośniej Walc cis-moll wiruje w powietrzu…

A potem… Wciąż razem… nierozłączni… przed lekcją i po niej,
w radości, w smutku, w parku, w bibliotece i na koncercie.
Dzielący się myślą, śmiechem, cukrową watą i pocałunkiem…

A później…  rozdzieliło ich lato… nagle, bez uprzedzenia.
Wróciła słoność pod powiekami, potem cisza i milczenie.
Coraz rzadziej listy…  coraz rzadziej myśli…
I tylko niebo przypomni jej czasem tamto błękitne spojrzenie.

.

Reklamy

6 responses to “Bławatki

  1. Okazuje się, że są jeszcze faceci idealni, choć potem pozostają tylko marzenia… i wspomnienia. Piękna, wzruszająca piosenka i nie tylko dla dzieci. Taka figurka wciąż stoi u mnie w witrynie. Piękna i niepowtarzalna.
    Pozdrawiam.

    • „Ta nasza młodość ten szczęsny czas
      Ta para skrzydeł zwiniętych w nas…”

      Wspomnienia pierwszych miłości są takie wzruszające…
      Ubogi ten, kto ich nie pamięta…

  2. Nie znałam tej piosenki – zawsze się tu ubogacę.
    I powspominać tu tak miło, razem z Tobą, Violu. Bo tak pięknie piszesz.
    Jako dziecko marzyłam o tym, żeby zostać baletnicą…

    • Niemal całe moje życie było związane z dziećmi.
      Wiele piosenek nauczyłam się właśnie od nich.
      Aniu, mam przyjaciółkę, która też o tym marzyła
      ale zrealizować te pragnienia mogła dopiero teraz.
      Choć jest mamą trójki nastolatek, to przynajmniej
      raz w tygodniu pomyka na lekcję baletu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s