Nocturn

 

Dobry wieczór, monsieur Chopin,
Jak pan tutaj dostał się?
Ja… przelotem z gwiazdki tej.
Być na ziemi to mi lżej:

Stary szpinet, stary dwór,
ja mam tutaj coś w c-dur
(taką drobnostkę, proszę pana),
w starych nutach stary śpiew,
jesień, lecą liście z drzew…

Dziewczyna deklamuje niezbyt głośno ale
wyraźnie z ledwie słyszalnym drżeniem w głosie.
Aula muzyczna przepełniona po brzegi, oczy dzieci,
rodziców i nauczycieli wpatrzone w nią, skupione.
Nie ma tremy, nigdy nie zdarzyło się, by zapomniała
słów wiersza, umie przyciągnąć uwagę słuchaczy
i ma tego świadomość…

Inaczej było z koncertami : ogarniał ją
nie do przezwyciężenia, paraliżujący strach,
palce zazwyczaj odmawiały posłuszeństwa.
Wątpiła wtedy w sens dalszej nauki…
Wszystko się zmieniło, gdy w szkole pojawił się On;
mentor, nauczyciel, przyjaciel, przewodnik w tym
skomplikowanym świecie fortepianowych pasaży.

Jej pobyt tutaj dobiegł końca, dziś zagra po raz ostatni,
pożegna ich wszystkich nokturnem Chopina i wierszem.
Patrzy w stronę widowni, Nauczyciel uśmiecha się, zaciska
dłoń w geście wsparcia… drobny gest ale jakże pomocny.

Zasiada do fortepianu… skupiona… spokojna…
w ciszy, która brzmi jeszcze echem słów Gałczyńskiego…

Pan odchodzi? Hm. To żal,
Matko Boska, w taką dal!
Rękawiczki. Merci bien.
Bon soir, monsieur Chopin…

 

Advertisements

32 responses to “Nocturn

    • Wiesz, nigdy jeszcze nie rozmawiałam z Maskaną,
      czasem się zastanawiałam, czy to Twoja siostra, przyjaciółka
      czy alter ego… A rozmiar zaprawdę ZAROMBISTY!!! ;-))))

  1. Maskana to moja towarzyszka w blogowaniu, razem prowadzimy bloga, to ta subtelniejsza jego część, bo wiesz, ja to jestem takie spamerskie fiu bździu 🙂

    jak realnie kiedyś dojdę do takiego rozmiaru, to podam Ci adres i osobiście mnie dobijesz zanim zrobię to sama, tylko nikomu nie wygadaj, że to rozmiar wirtualny co? obiecaj 😀

  2. z całym szacunkiem do Melua, której utwory nie są mi obce, Cohen ten utwór wykonuje lepiej…może nawet nie lepiej, ale inaczej…a każdy jego cover brzmi jak cover 🙂

    • Wiem, chciałam wstawić Cohena
      ale w pracy nie mam dostępu, wszystko poblokowane…
      Leonard to mój nr 1…. nr 2 to Streisand…
      potem cała reszta…. 😉

    • Tak było Krajanko… tak wtedy było.
      Do dziś pozostała mi z tamtych czasów
      tęsknota palców za dotykiem fortepianowych klawiszy…

  3. Czasem zastanawiam się ile jest tak naprawdę Chopina w Szopenie i na odwrót.
    Matka – Polka, Ojciec – niby Polak (urodzony we Francji. Tam też Chopin umiera.
    Niczego mu nie odbieram, choć zastanawiam się, ile w nim było Polaka.
    Żeby być Polakiem, trzeba żyć w Polsce i myśleć po Polsku.
    Był moim zdaniem – bardziej, Obywatelem Europy. Pora odrzeć się ze złudzeń. Kopernik – była kobietą 😉

    • Raczej się nie zgodzę. Istnieje jeszcze coś takiego jak tożsamość narodowa. Jak mam to wytłumaczyć? Nie da się. To się po prostu ma. I Polacy w większości to mają. A Kopernik może i była kobietą, ale polską :D.

  4. to jak Ci co wyjechali do Niemiec, przyjeżdżają po miesiącu i nie pamiętają języka polskiego 🙂 i w rozmowie co chwilę pytają ‚jak to się mówi?” wstawiając slowo po niemiecku

  5. -kłamiesz jak z nut-
    nie wiesz nawet
    w dur czy w moll
    muszę udawać ,że nie znam się na muzyce……
    Chpoin to jest Chopin….i nie ma Aż i nie ma tylko…..
    ;-)—-pięknie…miłego wieczoru….

    • Miłego..?
      Do rana nie zasnę, będę się zastanawiała: udajesz czy nie..?
      W jednym masz rację Chpoin to Chopin… wygooglałam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s