Koń i włóczęga

rysunek: viola małecka

Od wielu lat moje ścieżki krzyżują się ze światem ludzi,
którzy konie ukochali ponad wszystko.
Kiedyś o tym pisałam… moje dzieci z tym światem
związane przybliżyły go je jeszcze bardziej.

Nie potrafię jeździć konno… ale nauczę się, już niedługo,
ponieważ przewrotny los skierował moje życie
na ścieżki tętniące końskim galopem.

* * *

W półmroku stajni
Oko ocienione rzęsą
spogląda na mnie uważnie.

Niepewnym gestem
dotykam aksamitnej sierści.
Po chwili…
ciepła delikatność chrap
na dłoni.

Mówią, że konie
rodzą się z mgły.
Kiedyś, porą jesienną
widziałam jak wynurzają się
z posrebrzanej bieli.

Dumne i piękne
stoją w odsłonie jasnego poranka.

Wiatr ubiera ich grzywy
tu na tej na ziemi w zieloność
a tam wysoko w błękity.

* * *

KOŃ I WŁÓCZĘGA

Gdy siedzę w domu
ze swą gitarą,
to smutne myśli
w głosie ból.

Tam gdzieś daleko
siodło zostało
i twego rżenia
nie ma tu.

Ciągle powraca
zieleń tych lasów
i stukot rączych
kopyt twych.

Twój oddech ciepły
na moim karku
i twoje chrapy
w dłoniach mych.

Jeśli pamiętasz
jeszcze mój zapach
Jeśli na gwizd mój
zechcesz przyjść,

to na włóczęgę
wiatr nas zawoła,
by znów przed siebie
drogą iść.

A jeśli kiedyś
zatęsknisz czasem
do przyjaciela
twego tu,

powędrujemy
doń borem, lasem,
bo kawał duszy
mamy tu.

Bogusław Marszałek

 

Reklamy

41 responses to “Koń i włóczęga

  1. Mają w sobie jakąś taką godność i szlachetność… Nie mam z nimi do czynienia, a pewnie nawet bym się bała bliżej podejść – właśnie z tej racji;-), ale potrafię je docenić.

  2. W dzieciństwie parę razy widziałam jak konie się zrywały… więc z jednej strony mnie fascynowały, a z drugiej – przerażały… a ponieważ lęki nauczyłam się oswajać, więc na studiach oświadczyłam, że chcę się zapisać do szkółki jeździeckiej… mój tata za głowę się złapał i stwierdził, że jestem za delikatna…:)
    w siodle – po raz pierwszy – usiadłam dopiero trzy lata temu… niepowtarzalne przeżycie! Objechałam konno spore kółeczko, dumna z siebie, że się odważyłam… może już taka delikatna nie jestem i dlatego się udało? 😉

  3. Violu!
    twoj rysunek jest mistrzowski!! Nie mogę się napatrzeć… pięknie…

    Ja również kocham konie …zaczęlam jeździć konno jako młoda dziewczyna i powiem tylko tyle że koń bardzo łatwo wyczuwa człowieka … więc jeśli jest w tobie miłość i szacunek dla tego zwierzęcia nauczysz się jeździć predko – koń będzie współpracował… No i najlepiej jest jeśli trenujesz na tym samym koniu cały czas i jeśli się nim opiekujesz..

    życzę powodzenia i.. powiem tylko .. wpadłaś kochana, od tej miłości nie ma odwrotu 😉
    pozdrawiam…

    • Mam możliwość wyboru końskiego druha,
      od pewnego czasu wszystkie weekendy
      spędzam w stadninie.
      Przed chwilą dowiedziałam się, że jedna
      z klaczy oźrebiła się w nocy, pędzę do stajni
      zobaczyć malucha… Uśmiechy!!! 🙂

  4. Czesć Viola-)masz rękę do rysowania!Konie zawsze mnie fascynowały!Dwa razy w zyciu jezdziłam w siodle z czego za pierwszym razem spadłam-))No demokracja runęła !Boję się koni zresztą ja straszek jestem i wszelkich zwierząt się boje !!Mam tak juz od dziecka.Usciski dla ciebie!A ty działaj i ucz się jazdy na koniu bo juz samo siedzenie na nim daje ogromną frajdę a o jezdzie juz nie wspomnę..

  5. tuby chyba już byly wszystkie, więc nic innego nie wymyślę, nie nauczę się jeżdzic konno, bo się boję, ale Tobie życzę wytrwałości 🙂 pieknie rysujesz, wspominałam? 🙂

    • Ano właśnie, zgrzeszyłam chłodem i nie pochwaliłam za profesjonalny rysunek. Ale to dlatego ,że mnie „zrazu” zamgliło mgłą zazdrości i welon podjechał mi na oczy a dodatkowo kawa mnie zalała. Dopiero dziś odważyłam się powrócić i spojrzeć prawdzie w oczy.

  6. A mnie się przypomniał Siwek mojego dziadka, który pracował u niego w gospodarstwie do końca lat sześćdziesiątych. Kiedyś koń był na porządku dziennym, dziś tylko w stadninach.

  7. W kwestii komentowania na Twoim blogu, to musiałaś zainstalować jakąś łatkę uniemożliwiającą dublowanie adresów email potrzebnych do komentowania. Jeśli jakiś email jest związany z jakimś kontem wordpress (blog, gravatar), to jeśli komentujący nie jest zalogowany do tej usługi, to Twój wordpress traktuje go jak trolla i odrzuca jego komentarz. Taka osoba musi sie zalogować albo do swojego bloga albo do swojego gravatara i będzie mogła komentować.

          • Ćma mi napisała że:
            Hej Violu! Faktycznie wczoraj napisałam ci komentarz i podpisałam się jako ćma. Przy czym imię nazwisko i mail były bez zmian. Komentarz nie pojawił się na blogu, może poszedł do spamu? Nie wiem. Zobaczyłam go dopiero po kilku godzinach razem z twoją odpowiedzią. Podobne problemy były gdy próbowałam komentować posty na blogu even. Blogspot bezczelnie zżera komentarze i trzeba go ręcznie nawigować! pozdrawiam! Ćma… ”

            Teraz sobie przypomniałam, Jej koment wpadł do spamu…
            Więc to Onet świruje chyba. ..

  8. Wiatr ubiera ich grzywy… pięknie, pięknie, pięknie Violu! Znacznie piękniejszy jest twój tekst niż ten drugi:-) Bo zakładam, że pierwszy jest twój?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s