Bo to jest w końcu wszystko

 

Tak mi ostatnio mijają weekendy.
Wśród natury i  zwierzaków maści wszelakiej…

I piękne to dni, choć pogoda nie zawsze dopisuje.
Wiosna wciąż mocuje się z zimą, cieple chwile
przeplatają się z mroźnymi…  Mam jednak nadzieję,
że już niedługo ta piękna Pani, w sukienki zielone
ubrana, zasiądzie na naszych progach, zabarwi łąki
kwieciem wszelakim, zapachem nasyci powietrze.

I piękne to dni, bo z Kimś od serca…
Oglądać cuda tego świata w duecie, dzielić się myślą,
doświadczać na nowo radości wspólnego poznawania…
I choć czasem za oknem szaro… deszcz… i wiatr…
To ciepło będące w nas nie pozwala nam marznąć.

Wędrujemy wtedy polnymi drogami, wzdłuż ściany
lasu, pomiędzy ogrodami w których zaczyna budzić
się życie, aż tam hen… nad rozlewiska.

Wśród rżenia koni, śmiechu,
niekończących się rozmów szukamy naszej wiosny.

 

* * *

* * *

* * *

Nasi najmłodsi MILUSIŃSCY

źrebaki

* * *

i szczeniaczek 😉

* * *

* * *

Reklamy

32 responses to “Bo to jest w końcu wszystko

  1. Violu,to po prostu Twój żywioł,pięknie to opisałaś ,namalowałaś jak zwykle słowami…a zdjęcia cudownie oddają to wszystko…ściskam Cie serdecznie … :-))

  2. „Zazdraszczam” Ci Violu tych koni… w pozytywnym znaczeniu… ja też chciałbym tak samo 🙂 Miałem z koniem kontakt u dziadka co wakacje przez 14 lat i dlatego je lubię:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s