Ta nasza młodość

 

Czasem przychodzi taka chwila, gdy wyciągam
z szuflad fotografie. Te najdawniejsze, czarno-białe
noszą w sobie skrawki mojego życia, te dobre i te
o  których nie chciałam pamiętać… ale nawet one,
pozbawione tamtych złych emocji, zdają się być
zupełnie inne. Może dlatego, że nabrałam dystansu
do minionych, czasem już ledwo-widzialnych wydarzeń.

Dzieciństwo…
Ja… mała dziewczynka z kokardą we włosach kurczowo
trzymająca babcię za długą, obszerną spódnicę, w którą
tak często wypłakiwałam swe dziecięce żale…
Wpatruję się w zdjęcie intensywnie. Miała takie dobre oczy,
z szarych w błękitne przemieniam je wspomnieniem.

Młodość…
Ta wczesna, ciekawa świata i pełna romantycznych uniesień.
Ja… podlotek i on niewiele starszy, na łódce w mazurskich
krainach a z nami tamta nieśmiałość, widać ją tak wyraźnie,
w dotyku dłoni, ukradkowym spojrzeniu spod rzęs…

A tu, ta druga…
czas buntu, wielkich emocji związanych z wydarzeniami
w naszym kraju, gdy wiara w wolność i sprawiedliwość
dodawały nam skrzydeł…
Ja… wraz z grupą studentów pod pomnikiem Mickiewicza
skandujący: ADAŚ PRZEMÓW!!!

I ta trzecia…
Odpowiedzialna, czasem bardzo trudna…
Ja… z córkami w szkole, podczas nauki, zabawy,
na spacerze, koncercie, nad morzem, w górach i w lesie…
Lata pełne szczęścia, radości, nie pozbawione też smutku,
żalu, strachu, czasem rozpaczy… ale nigdy lata stracone.

Ta nasza młodość…
Jeśli jest w nas, jeśli emocje z nią związane są jeszcze
słyszalne, to zawsze można ją wziąć za rękę i zaprosić
do tańca…  po raz czwarty… piąty… i szósty…

 

Advertisements

36 responses to “Ta nasza młodość

  1. Violu,nasza młodośc jest już na zawsze w nas…i ciągle będziemy ja do tańca zapraszac,jak to pięknie określiłaś,bo…my ja ciągle słyszymy…Lubimy odwiedzac stare zakątki,tam najbardziej ONA do nas mówi.Nawet ta stara ławka…to ciągle pochyłe drzewo…które mijaliśmy idąc z dzieckiem do przedszkola…czy na spacer z psem…

  2. No nie da sie ukryć że nasza młodość była zupełnie inna.Dziś dzieci mają wszystko podane na talerzu(nie wszystkie)Dziś od najmłodszych lat komputer.No i gdzie te dzieci maja mieć tak” wybujałą”fantazję wziąc?I ja często siegam do zdjęc tych któr można wziąc do reki!Niby sa czarno białe ale w sercu maluja sie kolorami tęczy….Piosenka u ciebie jak zwykle piękna:)buziaczek zostawiam….

  3. Zawsze na swoje lata zaprzeszłe patrzymy ciekawie i z nutą sentymentu i zawsze wspomnienia są miłe, bo te złe staramy się zapomnieć i zapominamy a te dobre pamiętamy jak najdłużej i dobrze. Potem wracając do tych dobrych wspomnień leczymy swoje dzisiejsze rany skutecznie. Podobnie do Ciebie Violu lubięczasami poprzeglądać fotografie.

    • Bo złe trzeba zapominać albo
      przynajmniej łagodzić je wspomnieniem,
      Przecież zdarzało się, że po latach to
      co nas wtedy bolało, z czym musieliśmy
      się zmagać zmieniało się na dobre,
      powodowało, że kierowaliśmy swoje życie
      na zupełnie inne, szczęśliwsze ścieżki.

  4. ja dodam jeszcze,że też czasem wracam do starych fotografii,a każde zdjęcie to żywe wspomnienie…Sa takie chwile,że siada się wygodnie i przegląda stare zdjęcia,to tez taka chwila spokoju…to jest nam bardzo potrzebne,tak myślę
    pozdrówki ze słonecznego Kraka … :-))

  5. Zawsze wydawało mi się, że zdjęcia są zaczarowane.
    Dzięki Tobie znów odkopię te moje najpiękniejsze, te najszczęśliwsze, bo mają w sobie tę magię. Potem gdy wszystko się rozpada te zdjęcia pomagają pamiętać, ze przecież warto było mimo wszystko, bo przecież nigdzie nie uśmiecham się tak jak wtedy tam.
    Dziękuję, pomogłaś mi przeżyć dzisiejsze popołudnie.

  6. Od niedawna i ja lubię oglądać zdjęcia (kiedyś mnie to nudziło).
    I kiedy je oglądam, miewam uczucie, że to wszystko działo się w innym świecie, że to nie ja brałam w tym udział…
    A jednak to ja byłam 🙂
    I żadnej przeżytej chwili nie żałuję, choć oczywiście były i trudne lata…
    Violu, wbudziłaś we mnie chęć, by też opisać któreś z ulubionych zdjęć (ale to minie :)).
    Ściskam!

  7. Wspomnienia są zawsze piękniejsze, bogatsze niż to co było. Im jesteśmy starsi, tym z większym sentymentem patrzymy na fotografie, czytamy pożółkłe listy i dziwimy się, że nie ma na nich śladów łez.
    Pozdrawiam sentymentalnie.

  8. I co Ty Błękitny Ptaku najlepszego zrobiłaś? Czy wiesz że ja kiedyś byłam w Piwnicy pod Baranami i słyszałam tam Halinę Wyrodek jak śpiewała tę piosenkę….. Ty wiesz jak ja teraz płaczę…. i łzy mi lecą na klawiaturę… Kiedy to było?????? Chyba całą poduszkę będę miała mokrą od łez…

    • Pewnie też miałaś szczęście spotkać
      tam Piotra Skrzyneckiego i Tamarę Kalinowska
      której piosenki tak bardzo lubię…
      No… przestań, nie płacz już… i posłuchaj…
      bo nutkę z piwnicy posyłam na otarcie łez…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s