Gołębie

rysunek: viola małecka

 

Pojawia się wraz z wiosną na Starym Rynku.

W żółtym kapeluszu i  zbyt obszernym,
szarym płaszczu siada na drewnianej ławce.
Z trudem schyla się, by drżącą ręką sięgnąć
w głąb płóciennej, wyblakłej na słońcu torby.
Po chwili wyciąga z niej kilka kromek chleba.

Rozgląda się wokół, nikły uśmiech rysuje się
na pokrytej delikatną siecią zmarszczek twarzy.
Już są… jej mali  przyjaciele, warszawskie gołębie.
Zwabione okruchami tłoczą się przy ławce.

Staruszka sięga do torby raz po raz…
Małe drobinki ziarna sypię się na szary bruk.
Wąskie usta szepczą skrzydlatym pieszczotliwe
słowa a one odpowiadają cichym gruchaniem.

Nagle smutek kładzie się na przygarbionych
ramionach a niebieskie oczy ciemnieją żalem
gdy dłoń z głębi torby powraca pusta.
Krąg wokół powoli pustoszeje, żegnając ją
głośnym trzepotem skrzydeł.

Chwilę potem odchodzi. .. Jej mała, drobna
sylwetka wtapia się w gwarny, kolorowy tłum .

Wiem, że wróci tu jutro, by kromką chleba
przywołać skrzydlate i ogrzać samotne swe serce.

* * *

Poniżej przepiękna piosenka
„…o starości, tej smutnej,
często bardzo samotnej, biednej.
Nie przechodźmy obok niej obojętnie,
przecież dzieli nas tylko czas…”

Słowa i muzyka: Jacques Brell

Reklamy

60 responses to “Gołębie

  1. Jesteś totalna Viola. Już kiedyś pozazdrościłam ci rysunku.Co do gołębi – przepadam za nimi ale,jak wiesz , na osiedlach miejskich robi się wszystko żeby je odstraszać i utrudniać zwiększanie populacji. Jedna gołębica w desperacji zniosła jajko obok kosza mojej półrocznej wnusi , która werandowała na balkonie. Uznała desperatka , że pod latarnią najciemniej. Osłupieliśmy bo załatwiła sprawę dosłownie w pół minuty.

    • Mam zaprzyjaźnionego gołębia.
      W zeszłym roku przylatywał
      na moje poddasze.
      Dostojnie spacerując po parapecie
      przyglądał się jak gotuję obiad.
      Ciekawe, czy odwiedzi mnie tego lata… 🙂

  2. Niesamowity jest ten rysunek!. To zycie ,to ono rysuje te mocne zmarszczki na twarzach ludzi.
    kiedy byłam w szpitalu miałam taka rodość kiedy przylatywały do mnie na parapet. tak wiele mi wtedy dawały!! Pewnie tak jak tej staruszce 🙂 Pozdrawiam cię utalentowana dziewczyno!!!.

  3. To tylko pokazuje jak interesowna jest przyroda. I jacy w gruncie rzeczy jako ludzie jestreśmy wspaniali, jeśli stać nas na bezinteresowność. W przyrodzie nie ma nic darmo, a ptaki przylatują do nas tylko wtedy jeśli dajemy im jeść. W kazdym innym przypadku maja nas głęboko gdzieś 😀

  4. piękny rysunek Violu,a opowiadanie wzruszyło mnie…Te gołebie,były całym światem,dla tej samotnej,starej kobiety…

  5. @ Viola Malecka
    ja też się podpiszę wzruszonym sercem…

    przyleciały gołębie o zmierzchu dnia
    różowe listy przyniosły starczej samotności ..
    w kromce chleba ukryte okruchy wspomnień
    rozsypane drżącą ręką lecz czas nie ten i nie to miejsce

    Pięknie .. i rysunek i słowa…

  6. Violu >:)) Rysunek jest niesamowity ! Te oczy i uśmiech .
    Całkowicie oddają treść zamieszczoną poniżej .

    Buziak za nutkę . Pięknie rozpoczęty dzień 🙂
    Odwzajemniam się …

      • ….
        wyjdzie na ławkę posiedzieć wyjdzie do ludzi
        bo w domu samotność męczy i nuży
        z samotności porzuca gołebiom okruchy
        nawet nie wie ile osób tym wzruszy
        potem wróci do domu ze smutkiem na twarzy
        wierząc że jutro może coś się zdarzy
        a jutro zdarzy się natępny dzień w którym
        wyjdzie na ławkę posiedzieć wyjdzie do ludzi
        bo w domu samotność męczy i nuży
        ….

  7. Jest ich coraz więcej – tych ludzi… A może to my zaczęliśmy ich teraz dopiero zauważać. Piękne Violu… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s