Trzecie podejście

I jak tu się nie cieszyć..?

* * *

Mówiłam kiedyś:  już nigdy więcej ale jak powiadają, życie pisze swoje
scenariusze i moje ścieżki skrzyżowały się po raz kolejny ze ścieżkami
znaczonymi końskimi kopytami. Poznałam kogoś, kto ukochał te piękne
zwierzęta i związał z nimi swoje życie. Powoli oswajałam się z końmi,
początkowo z daleka, z czasem nabrałam na tyle odwagi, że mogłam się
do nich zbliżyć, dotknąć, poczuć na dłoniach delikatny dotyk chrap.

Ostatniej soboty  powiedziałam, że jestem gotowa, by zacząć pierwszą
lekcję jazdy konnej. Miałam jeszcze wątpliwości ale cóż: słowo się rzekło,
kobyłka u płota i to dosłownie, ponieważ mój przyszły instruktor wybrał
dla mnie klacz o imieniu Jedynaczka.

Nadeszła godzina W. Ubrana w bryczesy stawiłam się w samo południe
w stajni gotowa do…  No właśnie,  myślałam, że Bo przyprowadzi konia
na lonżownik, wsadzi mnie na niego, potem zrobię kilka wolnych rund
i to wszystko. Jak bardzo się myliłam, okazało się już w stajni, gdy on
 widząc, że zmierzam w kierunku wyjścia zapytał:
– A Ty gdzie..? WracajWróciłam, wtedy zaprowadził mnie do siodlarni,
poinstruował co i jak,  po krótkich protestach z mojej strony, obładowana
siodłem i sprzętem do czyszczenia koni powędrowałam do boksu.
Wszystko wydało mi się takie skomplikowane, gdy tłumaczył mi co mam
po kolei robić. Największym przeżyciem było czyszczenie końskich kopyt.
Nieźle się przy tym spociłam, ze strachu oczywiście. Kiedy zakładałam
ogłowie /tak to się chyba nazywa/ wciąż marudziłam, że nie ogarniam,
że nie zapamiętam tego wszystkiego.
– Zapamiętasz – odpowiadał – a teraz zaprowadź konia na lonżownik.
– Ja..? Sama..? Boję się..! Proszę, Ty ją wyprowadź – Na nic jednak moje
błagalne spojrzenia. Z duszą na ramieniu prowadziłam za sobą Jedynaczkę.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, ponownie poczułam to niefajne ściskanie
w żołądku. Wszędzie mi było za wysoko i do strzemienia i do siodła.
Kiedy już wdrapałam się na konia, stwierdziłam, że teraz jest mi za daleko
do Matki Ziemi. Po kilku kółkach okazało się, że to nie będzie tylko powolna
jazda w stępie ale czekały mnie różnego rodzaju „wygibasy”, czyli jazda
bez trzymanki, dotykanie dłonią swojej stopy, obejmowanie konia za szyję
i wiele innych „karkołomnych” ćwiczeń. Wszystko to było przeplatane moim:
– Nie zrobię tego, nie dam rady – i za każdym razem słyszałam:
– Dasz radę, zrobisz –  i wiecie co… jakimś cudem udawało mi się.

Kiedy już trochę oswoiłam się z sytuacją i przestałam się tak mocno spinać,
usłyszałam, że teraz będę jechać kłusem ćwiczebnym i anglezowanym.
Wiśta wio… łatwo powiedzieć ale jak trudno przy tym pamiętać o wszystkich
innych czynnościach takich jak: pięty niżej, wyprostuj plecy, wodze krócej,
kontakt z koniem… to tylko ja wiem i chyba wszyscy inni początkujący.
Po pół godzinie powiedziałam, że mam już dziś dość i że chcę zsiadać.
– To jeszcze nie koniec lekcji, ja powiem kiedy się skończy.
– Ale ja chcę zsiąść – byłam uparta.
– Dobrze- powiedział Bo – Ja sobie stąd idę a Ty jak chcesz zsiadaj,
pamiętaj tylko, że potem trzeba zaprowadzić konia do boksu i wyczyścić.
– Ale jak się z niego zsiada..? – wrzasnęłam – Proszę nie odchodź!!!

Przetrwałam, nie spadłam, wytrzęsiona niemiłosiernie zsiadając
wylądowałam oczywiście na tyłku. Myślałam,że to koniec na dzisiaj
ale pomyliłam się po raz kolejny.
– Zsiadłaś nieprawidłowo, musisz to zrobić jeszcze raz.
– Zrobię to następnym razem- prosiłam.
– Nie, zrobisz to teraz, inaczej będziesz się tego bała.
Zrobiłam, wiedziałam, że ma rację… Potem stałam szczęśliwa nie tylko
dlatego, że dotknęłam ziemi, szczęśliwa też, że przełamałam strach i
poczułam, że chcę nadal kontynuować lekcje i nauczyć się jeździć konno.

Wieczorem, kiedy Jedynaczka skubała sobie w boksie siano, podeszłam
do niej pogłaskałam po aksamitnym, brązowym pysku i szepnęłam:
– Dziękuję Ci Kochana, za Twą łagodność i za to, że mnie nie zrzuciłaś.

A Tobie Bo dziękuję… za cierpliwość.

 

Mój ulubiony instruktor… czyli Bo

Odrobinka luzu też się znalazła

Hej, hooop… 😉

Jedynaczko proszę Cię nie fikaj !!!

Posłuszna… ale tylko na koniku 😉

 

Reklamy

67 responses to “Trzecie podejście

  1. Jasna d…a, łezka mi się zakręciła w oku kiedym to czytał.
    Cieszę się jak wszyscy diabli, że się udało. Teraz to już będzie lepiej-
    krok po kroku. A swoją ścieżką to —- dzielny jesteś Violku.

    • Hmm… chciałabym widzieć tą łezkę twardzielu.
      A swoją drogę, to dałeś mi nieźle popalić.
      Myślę jednak, że w moim przypadku było to konieczne. 😉

  2. Violus,jesteś najdzielniejsza z dzielnych,bo to co ja musiałam się nauczyc po dłuższym czasie…Ty miałaś zrobic w jeden dzień…haha.No super!!!
    I nareszcie jesteś tak blisko koni…a jak fajnie czuc ciepło konia,podczas jazdy,prawda?
    Gratulacje Violu,nasza amazonko)… :-))

  3. ciekawa jestem,jaki teraz jest sposób wsiadania na konia:tyłem do jego łba,od lewej nogi,czy przodem?czy jeszcze jakoś inaczej?…

  4. Jakbym tam była – wszystko widziałam,
    słyszałam, czułam – i robiłam.
    Gratuluję Wam z serca.
    Ale wiedz, że już przepadłaś:)

  5. Gratuluję Amazonce pierwszej lekcji i Nauczycielowi sukcesu! 🙂
    Odważyłam się wsiąść i zrobić „rundkę” konno jakieś trzy lata temu… fascynujące przeżycie!
    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wiatru we włosach podczas przejażdżek! 🙂

  6. Po obejrzeniu wszystkich nowych zdjeć, mój komentarz
    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    cieszę się, że miałaś i masz Violu takie wspaniałe chwile spotkań i wypoczynku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s