Tango

Kees Van Dongen:  Tango or The Tango of the Archangel

* * *

Zapomnienia choć łyk
tak potrzebny dziś nam.
Czy wystarczy ten rytm,
by do nieba wejść bram?

Czuję jak Twa
silna dłoń w mojej drży,
ciało me już
rozpalone do krwi.

Tam w dali codzienność,
dni szarych niezmienność.
Przyzywasz mnie.
Poddaję się.

W ust wilgotnych ten głód.
W głębi źrenic ten szał.
namiętności żar lśni
w blasku splecionych ciał.

Zmysłowych warg
spijam słodycz i łzy.
Dotykiem ud
nieba otwierasz drzwi.

Tam w dali codzienność,
dni szarych niezmienność.
Zniewalasz mnie.
Poddaję się.

Wirują światła,
wiruje ziemia,
prowadź nas rytmie
do zatracenia.

Tak… tak… to tanga czas.
Tak… tak… pochłonął nas.

Tak… tak… ostatni raz.
Tak… tak… pas!

* * *

Moja swobodna interpretacja
poniższego klipu
i fascynującego mnie od dawna tańca.
Pełne żaru, zmysłowe tango,
które Enrique Santos Discépolo nazwał
smutną myślą, którą się tańczy.

.

Reklamy

50 responses to “Tango

      • „Smutna myśl, którą się tańczy ?” > oj tam, oj tam , w filmiku,który zapodałaś to jest raczej „Dojrzewający zamysł , który /jeszcze/ się tańczy”. Ale śliczne to jasne. Zmysłowe my istoty ,aż szkoda nas do tego ciężkiego , w buciorach,zabłoconego świata. Sorry, chyba sypnęłam piołunowym popiołem .

  1. A ja mam coś Violu dynamicznego o tangu ; lubię to

    Ps. Mam nową stronę/ drugi blog ” Love Letters” , zajrzyj koniecznie Viola! Czuję, że spodoba Ci się. W ogóle wszystkich zapraszam, link na moim głównym, blogu na bocznej szpalcie 😉

  2. „Tam w dali codzienność,
    dni szarych niezmienność”
    a pomimo tego jest miejsce na taniec dwóch serc.
    W tangu pokazana jest cała siła miłości.
    Tańczcie Viola az do zatracenia!!! Póki starczy sił 🙂

  3. w tangu się można zatracic…uważajmy… :P… :-))
    zmysłowośc, erotyka… a podobno ma coś z kłótni kochanków,
    kiedyś usłyszałam… 😛 mimo tego, tango wzrusza, podnieca
    i uruchamia naszą wyobraźnię, kocham tango… :-))

    • Fakt. Dobrze,że odwiedziłam Violę bo trochę się obu/rozbu,pobu/dziłam, przecknęłam i zatęskniłam za porządnym ,ubitym klepiskiem do tańca.

      • Jeszcze pamiętam takie klepiska Wizjo.
        Kiedy na wiejskich zabawach robiło się
        zbyt kurzasto, polewano je wodą…
        Dziewczyny pod jedną ścianą,
        chłopaki pod drugą, chwila zastanowienia…
        i dalej w tany, aż do następnego
        polewania… i tak do białego rana.
        Tyle, że nie tańczono tanga, tylko raczej
        coś w rodzaju oberka… ale cóż taniec, to taniec. 😉

    • Ileż to roboty Rudaja… a lato sprzyja… 😉
      Moje mocno zapamiętane, przepojone tańcem
      noce których smak czuję do dziś, spędzałam
      w Makarskiej Riwierze, gdzie do tańca
      przygrywał nam Adriatyk… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s