Echo

 

Jestem echem.

Zawołasz radośnie,
powtórzę…
i zabarwię śmiech
leśnymi dzwoneczkami,
cicho, coraz ciszej.

Spojrzysz z miłością,
rozkwitnę…
tęczą kolorów
skąpaną w błękicie
pięknie, coraz piękniej.

Dotkniesz mego ciała,
odpowiem…
zmysłów akordem,
namiętnym crescendo
wyżej,  coraz wyżej.

Uderzysz słowem
uderzę…
myślą nagłą i gniewną,
co rani mnie tylko
głęboko, coraz głębiej.

Zamilkniesz,
zamilknę…
w ciszy, która jak
kamień ciąży ku ziemi
bliżej, coraz bliżej.

Zapomnisz,
nie zapomnę…
choć powinnam…

Jestem echem przecież.

Advertisements

32 responses to “Echo

      • Wzajemność….A moja babcia mówiła,że ZAWSZE jedno kocha bardziej niż to drugie. I dodawała,że lepiej dla mnie gdybym to ja słabiej kochała. Niestety jej mądrość życiowa/?/ jakoś mnie nie przekonała.

        • Myślę, że nie można
          kochać mniej albo więcej,
          Kocha się albo nie.
          Bo jak można trochę czy bardzo..?
          Miłość w nas jest albo jej nie ma.
          Może problem tkwi w okazywaniu
          uczuć, jeśli one oczywiście są…?

  1. czasem echem,kontrastem,cieniem…czasem burzą letnią,po której wraca słońce…Pięknie napisane Violu…olu…olu…olu…. :-))

  2. Bardzo poruszyły mnie twoje frazy.
    Lekkosć, przestrzeń i wolnosc w miłosci…
    Czuję jak płyniesz SZCZĘŚCIARA-)
    Serdeczności dla dziewczyny
    o myslach delikatnych jak kwiat.

  3. myślę że nie trzeba echa
    bo wszystko jest zapisane
    pokazane na naszej twarzy
    myślę że każdy kto kocha
    wie co się stało i co się zdarzy
    jeśli naprawdę kocha

  4. Bardzo ładny jest ten wiersz.
    Fajnie by było, gdyby echem potrafilibyśmy czasem odpowiedzieć samym sobie, a pytań nie brakuje 🙂
    Pozdrawiam serdecznie szanowna Autorkę!

  5. Ładnie napisane, ale ja też sądzę, że echo to przeszłość, a nie miłość. Echo to chęć zatrzymania czegoś, co ewidentnie się kończy, a my za wszelką cenę chcemy to zatrzymać. To tak, jakbyśmy chcieli jeszcze trochę mieć jakieś złudzenia. Miłość nie może być echem. Takie jest moje zdanie.

    • Echo nie musi być tylko przeszłością,
      może być odbiciem i właśnie to miałam
      na myśli pisząc ten wiersz… To rodzaj
      empatii, który czasem pomaga a czasem
      przeszkadza mi w życiu. Udzielają mi się
      emocje szczególnie bliskich osób,
      odbieram je jak radar i przejmuję po części.
      Trudno mi to wytłumaczyć…
      Oczywiście, że miłość nie może być echem,
      powinna być współbrzmieniem…
      i oby w niej było jak najmniej dysonansów. 😉

      Dziękuję za wizytę Smerfetko…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s