Trochę poezji

.

Chciałabym Wam dziś pokazać wiersze
Alicji i Marcina.Oboje są dziećmi moich
serdecznych przyjaciół.

ALICJA…

Pisze od zawsze, chyba od czasu kiedy
już sprawnie składała literki w słowa.
Jej dziecięce i młodzieńcze wiersze były
bardzo dojrzałe. Miałam problem z wyborem
tych kilku poniżej, wszystkie są piękne.

Jutro Ala ma ważny dzień… ślubuje.
Wszystkiego najpiękniejszego Mała,
niech Wam się szczęści.

Jej poetyckie strofy można znaleźć
w Przechowalni wierszy:

http://pawlacz.pinger.pl/

* * *

Kocham cię, gdy zasypiasz,
gdy rzęsami dosięgasz księżyca
nawet – gdy złościsz się na mnie
mlekiem i słońcem cię karmię
miłością twój płomyk podsycam
gdy płaczesz nad ranem – kocham cię

ty – jesteś ten płomyk, który w moich palcach
rośnie, pęcznieje i nabiera kształtu
ty – na mojej skórze ciepły, gładki cień

i mocniej, wciąż mocniej kocham cię co dzień
i co dzień
kocham cię tak samo.

I ja ciebie kocham, mamo.

* * *

napisz mi walc o Taorminie
i zabierz kiedyś do Toledo

jak brudna woda czas mi płynie

chciałabym nie bać się wszystkiego
znaleźć choć strzępek ciepła w zimie
która pod czapkę mi się wdziera

noszę we włosach wszystkie lęki
jakby z przegranych walk trofea
zagraj mi walc o Taorminie

w nim zamknij pewne, mocne „teraz”
co się ze śniegiem nie rozpłynie

zabierz mnie kiedyś do Toledo

* * *

Wypełniam się treścią, wypycham nią jak pluszem
wiedzą, miłością, dobrym wychowaniem
próbuję sobie nadać jakiś kształt

znów jest listopad i ja go przetrwać muszę
nie spaść jak liście,
nie wtopić się w swój płaszcz

wypełniam się treścią i pękam jak balonik
zostaje ze mnie płacz

wciska mi się pod płaszcz, jak natrętna pchła
listopad, deszcz i mgła

listopad, deszcz i mgła

* * *

Od kiedy kocham, nie mogę znaleźć
słów dla miłości. Tonąc nie szuka się wody.

Mam ciebie, giętką łodyżkę bluszczu,
po mojej skórze pniesz się do słońca.
Jestem ścianą, przy której wzrastasz, twoje jestem
uzasadnia moje istnienie.

Od kiedy kocham, nie szukam słów, skupiam
całą uwagę na byciu murem,
by pod tobą nie skruszeć,
nie runąć.

* * *

Jeszcze dom dla ciebie zbuduję, jeszcze posadzę drzewo
jabłoń, wprost pod twym oknem. Będziemy wiosną patrzeć,
jak ciemnieje zieleń – od pączka do listka, będziemy
odpędzać ptaki.

Jeszcze ci ławkę zbuduję i pomaluję na biało.
Jabłoń zakwitnie na biało, będziemy odpędzać ptaki,
patrzeć, jak rumienią się jabłka,
w letni wieczór zrywać owoce.

Będę zamykać – oczy i okna,
by nie spłoszyć ptaków,
gdy pod jabłonią będziesz się rumienić.

* * *

MARCIN…

Mój młody przyjaciel, pokrewna dusza.
Marcin… to przegadane noce na schodach
sieni, wspólne śpiewogrania, i wyjazdy
na koncerty Kaczmarskiego…
To porozumienie bez słów i ogromna radość
gdy się spotkamy…

Niedawno na świat przyszedł jego synek Fryderyk.
Niech Wam rośnie zdrowo i szczęśliwie…

* * *

Patrzę na Ciebie – śpisz
prosiłaś tylko – bym był.
Więc jestem. Piszę lewą.
Chyba wiesz o tym
– Twoją twarz przenika uśmiech.
Taki, jakiego nie nosisz na jawie.
Może odkryłem wreszcie zakątek
którego szukałem.
W tym skrawku cienia pomiędzy zarysem Twej brwi
i spokojnym jeziorem oka.
Rzęs falujący las – na głębi gładkim zarysie plaży.
Coś się wynurza zeń… To łza?
Nie, to tylko ja.
Wyciągam prawicę co bielą obcych lśni
zniszczeń
to nic to nic to nic
w drżeniu lewej ręki mam słowa prawdziwsze
niż w kamieniu prawej
więc śpij
ja będę wśród drzew
Twoich marzeń

* * *

Noc – przybywa mi od niej zmarszczek.
Zwierciadło lustrzanej wszechrzeczy
dozwala mi spojrzeć prosto – okiem jasnym
na miłość.
W odbiciu prawd obojętnych, w piersi szamoce się serce.
Na próżno – daremnym trzepotem
czerwonych skrzydeł
nie zwróci uwagi ludzkości.
Proszę, podnieś je z ziemi.
Aby spróbować znów powiedzieć, co się liczy
Dopóty będę takich szukał kształtu warg
Aby ich formę natchnąć treścią – czyli życiem

* * *

Ostatnie dwa wiersze szczególnie mi bliskie,
bo napisane dla mnie. Nawet nie wiesz Marcinie
ile radości sprawiłeś mi tymi strofami…

* * *

Jak płomyk świecy
schylony pod niebem
jest człowiek, którego
przemijasz w rozpędzie
Gdy ścieżki kroków
na chwilę splątane
rozdzielić się muszą
– co z nimi będzie
w nocy otchłani..?

W tych krótkich chwilach
między rozstaniami
gdy poza horyzont
pędzimy od siebie
My, choć samotni,
to jednak nie sami
w tobie część mnie jest
we mnie – część ciebie…

* * *

Jesteś
wpisana w przestrzeń
pomiędzy kawą a herbatami.
Jesteś
wpisana w czas
pomiędzy słowem a akordami.
Jesteś
wpisana w te miejsca,
co między życiem…
światem…
a nami…

* * *

.

Advertisements

30 responses to “Trochę poezji

  1. Absolutne i piękne świadectwo miłości. Słowa płyną tak łagodnie, że przyprawiają o radosne zdumienie i zachwyt. Ech, poeci!!! Czytam to tak , jak patrzę na zakochanych ludzi – z zapartym tchem.
    Dzień dobry, Violu! 🙂

      • ja właśnie doświadczam jak wyrasta mi w szkole pisarka:) To miłe uczucie i trudno taki niezależny umysł powieść inną drogą, od tej, którą sama obrała. Boje się jej nawet grzebać w słowach, zamieniamy czasami te powtórzone, szukając synonimów, ale robię to ostrożnie, by nie ingerować zbytnio.

        • Dobrze robisz…
          zbytnia ingerencja mogłaby ją ją spłoszyć
          a nawet zniechęcić, tym bardziej, jeśli jest
          to nauczyciel. Wiem to po sobie, ostra krytyka
          odbierała mi wiarę w siebie a pochwała,
          i delikatna wskazówka dodawały skrzydeł. 🙂

          • A ja nabieram otuchy,konstatując,jak wielu młodych ludzi ujawnia swoje uczucia i pragnienia-posługując się językiem starannym,subtelnym,odkrywczym>językiem poezji.Kiedy ich czytam,myślę zawsze,że nie jest tak tragicznie z naszą młodzieżą JAK JĄ MEDIA przeważnie malują/prezentują/.

            • Wrażliwcy nie są medialni,
              pokazać zło jest o wiele łatwiej,
              Dla wielu poezja to nuda,
              bo cóż tam takiego ciekawego…?
              Żadnej AKCJI, dreszczyku,
              nie ma czym zaciekawić sąsiadów.

              Ja mam albo wielkie szczęście,
              albo moje wewnętrzne ja
              intuicyjnie wyszukuje i lgnie
              do wrażliwców.
              Więcej wokół mnie właśnie
              takich młodych ludzi, którzy
              mają coś interesującego
              do powiedzenia i korzystają
              z tej umiejętności. 😉

  2. Wrażliwośc wciąż jest w ludziach cokolwiek by o nich nie mówić.
    Ps.te dłonie skojarzyły mi sie z pisaniem ściąg przed sprawdzianami:)))Pozdróweczka.
    Viola co ciebie ostatnio tak mniej widać?

  3. poczytałam powoli,w skupieniu…te strofy zapadły mi głęboko,tak pięknie tu o uczuciach…i o wrażliwości…wielkiej…
    Pozdrawiam refleksyjnie… :-))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s