Wieczorny spacer

IMG_0610

foto: viola małecka

* * *

Miasto przygotowuje się do świąt.
Myślę, że trochę za wcześnie ale z drugiej
strony przyjemnie jest mi wieczorem wracać
z pracy rozświetlonymi ulicami.
Starówka skrzy się światełkami lampek
 i kolorowymi witrynami sklepów.
Ciepłe wnętrza kafejek i restauracji zapraszają
na gorącą herbatę, kuszą rozmaitością dań.
I choć wszystko jest barwne i piękne
i choć tak bardzo lubię swoje Stare Miasto,
to wiecie, co mi się marzy…  dobrze wiecie.

Zawsze ta sama, postrzępiona linia horyzontu.

* * *

Moja ulica

IMG_0622

Plac zamkowy

IMG_0613

Rynek Starego Miasta

IMG_0642

.

Reklamy

22 responses to “Wieczorny spacer

  1. Te Twoje miejsca, Violu, są odskocznią dla siebie nawzajem – to chyba dobry układ.
    Gwarantuje świeżość każdemu z nich.
    A tęsknota czy nawet wyrywanie się – choćby ku postrzępionej linii horyzontu – świadczy o tym, że jesteś młoda!
    Ściskam 🙂

    • Nie sposób ich nie zauważyć… 😉
      Tak naprawdę, to u mnie zaczynają się,
      gdy zaczynam wędrować w poszukiwaniu
      prezentów dla bliskich a najmocniej
      czuję ich nadejście przy ubieraniu choinki 🙂

  2. a mnie się marzy kurna chata, taka zwyczajna zbita z czterech desek, żeby się odciąć od całego świata, od paragonów, paragrafów i wywieszek…
    U Ciebie Violu zawsze jest kolorowo a najbardziej kolorowa jesteś Ty 🙂

    • Ech, to marzenia mamy bardzo podobne.
      Kolorowa… powiadasz, coś tu jest na rzeczy.
      Bo zawsze wita mnie słowami:
      – No, nareszcie przyjechało to moje małe, kolorowe… 😉

  3. Ja – nie mam duszy niewolnika.
    Te wszystkie świecidełka, reklamy, zaproszenia – to woda na młyn zachodnich imperialistów pragnących za wszelką cenę zdezawuować prawdziwą polską wartość św. Bożego Narodzenia, które to należy choć z radością w sercu, to jednocześnie z ascezą dla potrzeb żołądka obchodzić. Nasze państwo wszak na dorobku wciąż jest, więc nawet nie wypada, aby setki tysięcy bezdomnych na taki niczym nieusprawiedliwiony przepych patrzyć musiało.

    Ludzie chodzą w różne miejsca. Ja, jak co roku mam już swoją utrwaloną pielgrzymkę i choć w tym roku będzie trudniej – wyruszam.
    14 grudnia zostawiam za plecakiem na ramionach kolorowe światła, wstążki i diabli wiedzą co jeszcze.
    😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s