Narysuj mi baranka…

al_St_Exupery07_Le_Petit_Prince_1_

* * *

Oswoić, znaczy stworzyć więzy…

Jestem dla Ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy
innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się
nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie.
I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie.”

Życie jest jednostajne… To mnie trochę nudzi.
Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku.
Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki – tak różne od innych.
Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię.
Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki.
Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba.
Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią.
To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz,
to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi
przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu…

Antoine de Saint-Exupery

* * *

„Jest się odpowiedzialnym za to, co się oswoiło…”

Spotkałam się w necie ze zdaniem, że odpowiedzialność
jest swego rodzaju zniewoleniem…  Że nie warto…  ponieważ…  

” Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez…”

* * *

Reklamy

36 responses to “Narysuj mi baranka…

  1. Tak! Oswoić znaczy „stworzyć więzy”. Najpiękniejszym był dla mnie fragment… słowa lisa, gdy opowiadał Małemu Księciu o tym jak będzie się miedzy nimi budziła wieź, jak będzie wyczekiwał widoku jego twarzy i jasnych włosów…
    Kiedy się wie, że się DOCZEKA – wtedy czekanie jest przyjemne, gorzej, gdy w łanach zbóż nie dostrzega się już ukochanej twarzy…
    Z tą odpowiedzialnością za innych też jest ciężko. Deklarujemy, ale zbyt często opuszczamy, gdy tylko pojawiają się trudności szukamy nowych wzruszeń, silniejszych emocji, w niepamięć idą słowa – „do śmierci” . Coraz rzadziej ludzie walczą o siebie, o bycie na dobre i złe, pomimo i na przekór. Jakbyśmy sądzili, że przed nami stanie jakiś ideał bez skazy…nic bardziej mylnego

    • Ktoś powiedział, że przyjaźń, miłość to jedna dusza
      w dwóch ciałach… Kiedy Ona będzie szczęśliwa,
      będziemy się śmiać razem z nią, kiedy będzie jej źle
      będziemy płakać razem z nią… a kiedy odejdzie…
      ogarnie nas smutek nie do opisania…

      Czy warto..? Ja nie muszę szukać odpowiedzi, ja wiem…
      że pomimo ryzyka łez… nie ma nic piękniejszego…

  2. Bardzo lubię Małego Księcia i często do niego sięgam. Sam tytuł, gdy przyszło mi powiadomienie w sposób jednoznaczny skojarzył mi się z tą książeczką. Nie spodziewałem się aż takiego silnego odniesienia do jej uniwersaliów.
    Odpowiedzialność to wyzwanie

    • Wiesz Caddi…
      Celowo zadałam pytanie: Czy warto..?
      Po tym co wyczytałam w internecie,
      pomyślałam: jak różnie ludzie pojmują
      znaczenie słowa „odpowiedzialność”
      i jak bardzo się jej boją…
      Zastanawia mnie, czy to strach prze bólem,
      czy też obranie kierunku ” lekkości bycia „..?

    • Większość unika bólu i obowiązków. Tak było, jest i będzie. Odpowiedzialność jest domeną mniejszości. To ona ciągnie i podtrzymuje ten świat.

    • Po części już napisałam w komentarzu:
      Czy warto..? Ja nie muszę szukać odpowiedzi,
      ja wiem, że pomimo ryzyka łez, nie ma nic piękniejszego.

      Sam czas oswajania, poznawania, nawiązywania
      więzi jest czymś niesamowitym, fascynującym
      a emocje, które nam wtedy towarzyszą są bezcenne.

      Odpowiedzialność, to wyzwanie jak napisał Caddi.
      Wyzwanie… nie na rok, na chwilę ale na całe życie.
      Poczucie odpowiedzialności wzbogaca,
      pozwala skupić się nie tylko na sobie.
      Odpowiedzialność to ramię, którym podtrzymujemy
      tych, których kochamy… ale nie tylko…
      to też ramię, które podtrzyma nas w trudnej chwili.

      Ryzyko łez…? Jest w to wpisane i choćby nie wiem
      jak bolało i choćbym w chwili zwątpienia krzyczała:
      – Już nigdy więcej…!!! Nie potrafię zamknąć serca…

  3. Violu, ciężko o odpowiedzialność. Nie wszyscy do niej dorośli. Kiedyś się mówiło: „być dorosłym, znaczy być odpowiedzialnym” – także za uczucia innych…

  4. Violu, sorki, że ja tak na raty… 😉 ale przypomniałam sobie – może i Ty pamiętasz? – miałam kiedyś tam, wpisane motto na stronce: „Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi”.
    /S. Wyszyński/

    • Wiesz Even…
      tak sobie pomyślałam, że odpowiedzialność
      za bliskich wrosła w nas, jest naszą częścią,
      nie tylko w tych najtrudniejszych chwilach.
      ale także w drobiazgach.
      Och, choćby zwykłe:
      – Ubierz się ciepło, bo ziąb na dworze.
      – Nie zapomnij wziąć śniadania do pracy.

      A nasze dzieci, choć już dorosłe…
      wciąż czujemy się za nie odpowiedzialni.
      Nasze żony, mężowie, kochankowie…
      nawet Ci, co już dawno wędrują bez nas,
      obdarzeni są cząstką naszej odpowiedzialności.
      Pewne więzi są nierozerwalne, choćby nawet były
      tak cieniutkie i delikatne jak nici babiego lata.

      • Pięknie to napisałaś!
        „Nierozerwalne, choćby były cieniutkie i delikatne jak nić babiego lata”…
        – odpowiedzialność cechuje jednak wybranych, wrażliwych, emocjonalnych…
        ja też nie lubię drugiej strony księżyca, wolę swój świat, w którym łapię się często na tym, że to, jak ja myślę i bym postąpiła, wcale nie znaczy, że inni tak samo pomyślą i zrobią… może dlatego tak bardzo cenię sobie znajomość z tymi, którzy przypominają Ciebie i Tobie podobnych 🙂

  5. przecież gdy się kocha…świat postrzega się w innych kolorach,czuje się odpowiedzialnym za drugiego,bo się tego pragnie,chce…Zawsze jest ryzyko łez,ale bez tego podjęcia ryzyka…cóż warte jest życie?

    • Tak… jeśli jest się miłość
      to odpowiedzialność wpisuje się
      w nią automatycznie…

      Szkoda, że innych sferach,
      mam na myśli patriotyzm, politykę,
      i cały ten świat, który przecież
      na swój sposób kochamy,
      nie jest to już takie jednoznaczne.
      Ale to też inna bajka…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s