Na przekór…

foto: viola małecka

S3

.

W szpitalnych
korytarzach
zbieram głosy.

Szeptem
ostrym jak brzytwa
wdzierają się  
do mózgu i tną myśli
na kawałeczki.

… krzyk dziecka
… płacz matki
… cicha skarga starca

Odganiam je rozpaczliwie
a one wracają
i układają czas
w czarno-biały kalejdoskop.

Jestem
zbieraczem głosów
Patrzę w nieznane twarze.
Milczę.
One potrzebują mojego milczenia.

Niemo proszą;
wsłuchaj się człowieku
 … w nasze szare głosy.
w nasze ciche skargi.

A storczyki w oknach
tak pięknie kwitną

… na przekór.

.

Reklamy

36 responses to “Na przekór…

  1. Z rana tyle kołysanek że aż kusi żeby wejść z powrotem do łóżka :))) To prawda że w szpitalu jest bardzo duzo czasu do przemyśleń oby były one tylko budujące.Storczyki ładniutkie.Trzymkaj się dzielnie!!!

  2. Zdrówka życzę. A z tym milczeniem, to nie tak do końca…

    Wczoraj moi rodzice spotkali parę Dziadków. Pan i Pani byli po prostu na spacerze w to słoneczne popołudnie.
    Tato zapytał Dziadka, czy pomóc z wózkiem. A
    – Ależ nie trzeba. My tak z żoną od 10 lat walczymy.

    Krótka rozmowa i na dowiedzenia Babcia powiedziała:
    – Dziękuję. Już mam dobry nastrój. Od dawna z nikim nie rozmawialiśmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s