Brakuje mi tylko…

 

W Warszawie ciepło i kolorowo.
Słońce zalewa wąskie uliczki Starówki,
gołębie harcują na spadzistych dachach,
nawet dzwony na wieżach kościelnych
śpiewają jakby weselej…

Z wiosną  pojawiają się malarze,
muzycy, aktorzy uliczni i kwiaciarki,
kolorowe baloniki, widokówki, obwarzanki,
szum fontanny i zawodzenie katarynki.

A ja, nawet nie mam kiedy się zatrzymać.
i przyjrzeć się tym wiosennym zmianom.
Dziś udało mi się złapać wolną chwilę
i przysiadłam na ławce przed kamienicą.

Rozglądam się wokół…
bezimienny tłum, nieustający hałas i gwar.

Nagle pojawia się smuga smutku
i powracającej tęsknoty.

Myślę…
Jest tu wszystko,
brakuje mi tylko ciszy
i postrzępionej linii horyzontu.

 

First look

.

Twoje pierwsze spojrzenie
uważne, wnikliwe,
jakbyś pragnął wejrzeć
w głąb duszy mojej,
odnaleźć siebie we mnie.

Moje pierwsze spojrzenie
nieśmiałe, niepewne,
wyczekiwane.
Tak bardzo chciałam
odnaleźć siebie w Tobie

Po minut, po godzin wielu
słów nocą płynących
pomiędzy nami.
Stoimy teraz naprzeciw
sobą wzajemnie oczarowani.

.

Ta nasza młodość

 

Czasem przychodzi taka chwila, gdy wyciągam
z szuflad fotografie. Te najdawniejsze, czarno-białe
noszą w sobie skrawki mojego życia, te dobre i te
o  których nie chciałam pamiętać… ale nawet one,
pozbawione tamtych złych emocji, zdają się być
zupełnie inne. Może dlatego, że nabrałam dystansu
do minionych, czasem już ledwo-widzialnych wydarzeń.

Dzieciństwo…
Ja… mała dziewczynka z kokardą we włosach kurczowo
trzymająca babcię za długą, obszerną spódnicę, w którą
tak często wypłakiwałam swe dziecięce żale…
Wpatruję się w zdjęcie intensywnie. Miała takie dobre oczy,
z szarych w błękitne przemieniam je wspomnieniem.

Młodość…
Ta wczesna, ciekawa świata i pełna romantycznych uniesień.
Ja… podlotek i on niewiele starszy, na łódce w mazurskich
krainach a z nami tamta nieśmiałość, widać ją tak wyraźnie,
w dotyku dłoni, ukradkowym spojrzeniu spod rzęs…

A tu, ta druga…
czas buntu, wielkich emocji związanych z wydarzeniami
w naszym kraju, gdy wiara w wolność i sprawiedliwość
dodawały nam skrzydeł…
Ja… wraz z grupą studentów pod pomnikiem Mickiewicza
skandujący: ADAŚ PRZEMÓW!!!

I ta trzecia…
Odpowiedzialna, czasem bardzo trudna…
Ja… z córkami w szkole, podczas nauki, zabawy,
na spacerze, koncercie, nad morzem, w górach i w lesie…
Lata pełne szczęścia, radości, nie pozbawione też smutku,
żalu, strachu, czasem rozpaczy… ale nigdy lata stracone.

Ta nasza młodość…
Jeśli jest w nas, jeśli emocje z nią związane są jeszcze
słyszalne, to zawsze można ją wziąć za rękę i zaprosić
do tańca…  po raz czwarty… piąty… i szósty…

 

Wolne i szczęśliwe

 

” Z jednej strony człowiek podziwiał je za piękno,
odwagę, siłę, wytrwałość i dążenie do wolności,
z drugiej jednak strony, te same cechy budziły
w nim strach i obawy.
Dlatego też, w wielu mitach i legendach różnych
ludów, wilk występuje naprzemiennie jako symbol
zła, strachu, okrucieństwa, przemocy, jak i też
jako zwierze dobre, życzliwe, opiekuńcze i mądre…”

Wilki fascynują mnie odkąd pamiętam…
tajemnicze, majestatyczne, niezależne, pomimo
swej złej sławy nie wzbudzają we mnie strachu.
Czasem, wędrując nocą górskimi ścieżkami czułam
ich obecność… słyszałam jak porozumiewają się
między sobą. Wiedziałam jednak, że z tej strony,
skąd dochodzą ich głosy nie ma zagrożenia.

Kiedyś znalazłam ten film,
doskonałe powiązanie obrazu i muzyki.
To, co chciałabym Wam pokazać jest dla mnie
piękne i magiczne.

Ta muzyka…
Kiedy tak słucham i patrzę, to oczy mi wilgotnieją
ze wzruszenia, że są takie miejsca na tej ziemi,
gdzie mogą być wolne i szczęśliwe…

http://wilki.pl/

 

Bo to jest w końcu wszystko

 

Tak mi ostatnio mijają weekendy.
Wśród natury i  zwierzaków maści wszelakiej…

I piękne to dni, choć pogoda nie zawsze dopisuje.
Wiosna wciąż mocuje się z zimą, cieple chwile
przeplatają się z mroźnymi…  Mam jednak nadzieję,
że już niedługo ta piękna Pani, w sukienki zielone
ubrana, zasiądzie na naszych progach, zabarwi łąki
kwieciem wszelakim, zapachem nasyci powietrze.

I piękne to dni, bo z Kimś od serca…
Oglądać cuda tego świata w duecie, dzielić się myślą,
doświadczać na nowo radości wspólnego poznawania…
I choć czasem za oknem szaro… deszcz… i wiatr…
To ciepło będące w nas nie pozwala nam marznąć.

Wędrujemy wtedy polnymi drogami, wzdłuż ściany
lasu, pomiędzy ogrodami w których zaczyna budzić
się życie, aż tam hen… nad rozlewiska.

Wśród rżenia koni, śmiechu,
niekończących się rozmów szukamy naszej wiosny.

 

* * *

* * *

* * *

Nasi najmłodsi MILUSIŃSCY

źrebaki

* * *

i szczeniaczek 😉

* * *

* * *

TuliPany

 

W kryształowym wazonie
w złotą sukienkę ubrana
TuliPanna smukła, wiotka
zerka  wciąż na TuliPana.
On wzrokiem pieści jej ciało
z czułością sobie nieznaną
i szepcze do niej nieśmiało:

Ja bym z Panią ciemną nocą
powędrował na kraj świata,
przez doliny, lasy, góry,
gdzie sen w nocy warkocz wplata
wstążki świtu srebrno-szare.
Rzeknij tylko słówko Złota
a zaprzęgnę konie kare.

Pan żartuje proszę Pana…
Ale jak to… na co… po co..?
W mroku, w chłodzie ja się boję
tak wędrować ciemną nocą.
Mam na karym usiąść grzbiecie..?
A jak konie nas poniosą
i pogubią w obcym świecie..?

Co się wtedy z nami stanie,
czy powrotną drogę znajdziesz
mój Ty Panie Tulipanie..?

Znajdę drogę, wrócą kare
i poniosą nas w błękity…

i przeminą lata szare…

 

Rozmowa

.

Miła ma…
i co chciałaś, to przyszło,
A przyszło tak nagle
jak podmuch wiatru ciepłego
co się pojawił znikąd,
nie wiedzieć dlaczego.
Otulił ciepłem
tak dobrym, radosnym,
tak wyczekiwanym
jako podmuch wiosny. . .

Miły mój…
Wiatr zawsze mi sprzyjał
i wieść dobrą przyniósł
świtem szarym, tamtego dnia.
Mroźną kreską na szybie
napisał Twe imię… a ja
poczułam jak ciepło
ogarnia mnie całą…
Wyszeptałam: zostań
i imię… ciałem się stało.

                         Bo & Ja